Musimy pilnować interesów Polski

  • Dorota Arciszewska
  • -

O agendzie w wyborach do Europarlamentu, determinacji do wygranej i mobilizacji wyborców do poparcia kandydatów prawicy – o tym w rozmowie z Panią Dorotą Arciszewską-Mielewczyk, Poseł na Sejm RP, kandydatką do Parlamentu Europejskiego (PiS)

Piotr Grzybowski: Na łamach Gazety Gdańskiej gościliśmy Panią przed wygranymi wyborami do Sejmu. Jakie wrażenia po tych kilku miesiącach?
Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Raczej negatywne i frustrujące. Sejm jest niemy, głuchy i niegramotny, a także leniwy. Nasze projekty blokuje Marszałek Hołownia w swojej zamrażarce, a on sam mam wrażenie zajęty jest tylko i wyłącznie na promocji swojej osoby.Nie zajmujemy się projektami, na które czekają Polacy. Mam tu na myśli m.in. energetykę jądrową, ceny energii, rozwój przedsiębiorczości, zabezpieczenie realizacji inwestycji strategicznych które Prawo i Sprawiedliwość zaplanowało lub już rozpoczęło realizację, ochronę przed zielonym ładem, kontynuowanie budowania niezależności energetycznej itd. Niestety Parlament jest sparaliżowany tylko i wyłącznie lewackimi ideologiami, aborcją, tabletką dzień po i tym podobnymi inicjatywami promującą cywilizację śmierci, nie wnoszącymi nic do naszego życia gospodarczego, ani nie budującymi żadnej pozytywnej atmosfery i energii w Polsce.

– Żadnej pracy programowej?
Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Żadnej. Na posiedzeniach komisji dyskutujemy jedynie o naszych projektach realizowanych w poprzednich kadencjach przez nasz rząd. Mam wrażenie, że gdyby nie one, to nie mielibyśmy w ogóle o czym rozmawiać. Nie widać postępu legislacyjnego ani nowych przedsięwzięć nad którymi chętnie byśmy się pochylili. Koalicja rządowa skupia się na krytyce poprzedników nie proponując nic w zamian.

– Nie podejmują inicjatyw?
Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Nic mi na ten temat nie wiadomo. Gdyby cokolwiek się pojawiło ze strony koalicji rządzącej, jakiś pomysł, propozycja, że trzeba zrobić coś więcej, coś uzupełnić – jesteśmy gotowi to wesprzeć. Niestety jest pustka, nawet więcej – cofnięcie się o krok. W przypadku nowych pomysłów inwestycyjnych musiałyby iść za tym środki, a obecny rząd twierdzi jak poprzednio, iż pieniędzy nie ma i nie będzie. Nie napawa to optymizmem.

– Skąd zatem pomysł na start w wyborach do PE?
Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Dlatego, że widzimy, co się dzieje. Chcemy zachowania suwerenności Polski. Pragniemy Unii jako wspólnoty niezależnych państw współpracujących ze sobą. Zachowania idei Schumanna, wartości chrześcijańskich. Chcemy pilnować naszej niepodległości i nie pozwolić, aby decydowano za nas bez nas, łamiąc przy tym traktaty. Nie chcemy władzy eurourzędników. Musimy pilnować interesów Polski.

– Kampania przed Panią, co będzie motywatorem do działania?
Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Widzę że polityka Unii Europejskiej coraz bardziej przekłada się na to, co możemy a czego nie w Polsce, ogranicza nasze możliwości i wolność, chciałabym być jedną z tych konserwatystów, którzy zatrzymają ten obłęd, te ideologie degenerujące Europę i wstrzymującą nasz rozwój gospodarczy. To co wpędza nas w kryzysy, problemy i hamuje nasz rozwój, jako kraju i kontynentu.

– Czy jest to czytelne dla wyborców, czy będzie jakaś szczegółowa agenda kampanii?
Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Ogłosiliśmy to na niedawnej konwencji w Warszawie i podpisaliśmy zobowiązanie do realizacji siedmiu kluczowych kwestii, które mogą zaważyć na lata: unieważnienie Zielonego Ładu, zatrzymanie paktu migracyjnego i nowego traktatu. Poza tym – obrona polskiej złotówki i polskiej wsi. Wzmocnienie bezpieczeństwa i uzbrojenie Polski, obrona polskiej wolności.

– Start z piątego miejsca, to nie bezpieczne pool position. Jakie pomysły aby jednak być pierwszą na mecie?
Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Kandyduje z miejsca piątego. Jestem kandydatką na „piątkę”. Zdobyłam mandat do Parlamentu RP. Mam nadzieję, że moja energia i zaangażowanie zostaną i tym razem dostrzeżone i zasłużę na głos.

– Czy Pani powrót do polityki, osoby dynamicznej i bezkompromisowej oznacza, że w PiS idzie nowe, nastąpiła jakaś refleksja?
Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Myślę mój udział w tych wyborach jest tego dowodem. Choć startowałam często z dalszych miejsc, zawsze z determinacją walczyłam o wynik. I tym razem mam nadzieję, że tak będzie. Mamy bardzo dobrego lidera listy, ale każde z nas chcę się równie dobrze zaprezentować myśląc o wygranej. Także ja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *